ceremonia pożegnalna dowódcy batalionu AK „Zośka”, kapitana Ryszarda Białousa

W dniu 31 lipca 2019 r. w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe dowódcy batalionu AK „Zośka”, kapitana Ryszarda Białousa pseudonim Jerzy. Rozpoczęła je msza święta
w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek powiedział w homilii, że dzisiejszy pogrzeb kończy ziemską tułaczkę „Jerzego”.

W pożegnalnej ceremonii wzięli udział m.in. krewni Ryszarda Białousa oraz weterani Armii Krajowej, a także wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, parlamentarzyści, żołnierze Wojska Polskiego, liczni harcerze i mieszkańcy stolicy.

Po mszy w intencji dowódcy Batalionu „Zośka” nastąpiło odprowadzenie urny z prochami dowódcy Batalionu „Zośka” na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie została ona złożona do grobu w Kwaterze Harcerskiego Batalionu AK „Zośka”.

Udział w ostatnim pożegnaniu „Jerzego” na Powązkach – w ramach obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wziął prezydent Andrzej Duda, który odznaczył pośmiertnie kpt. Ryszarda Białousa Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Minister Obrony Narodowej awansował Ryszarda Białousa do stopnia pułkownika.

Szczątki Ryszarda Białousa sprowadzono do Polski 28 czerwca i tymczasowo złożono
w krypcie katedry polowej Wojska Polskiego

Urnę z prochami dowódcy „Zośki” przetransportowano w asyście żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej – najpierw z Buenos Aires w Argentynie do amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein Niemczech, a następnie do Warszawy. Podczas lotu nad Polską prochom legendarnego dowódcy Batalionu „Zośka” asystowały myśliwce F-16.

Syn Ryszarda Białousa, Jerzy, podkreślał w rozmowie z Polskim Radiem, że dla jego ojca „było bardzo ważne, by pamiętać o swoim batalionie i jego żołnierzach”. – Marzył zawsze też
o tym, żeby wrócić do kraju i być pochowanym z żołnierzami „Zośki”. Prosił nawet o to, że jeżeli umrze, to żeby jego serce było przysłane do Polski (…). Po 27 latach od śmierci ojca przyszedł czas, by jego marzenie zrealizować i jego prochy będą tutaj pochowane razem
z jego żołnierzami – mówił Jerzy (Jorge) Białous.

Zapomniany i pomijany bohater

Mariusz Olczak, historyk, wicedyrektor Archiwum Akt Nowych IPN przypomniał, że „kpt. Ryszard Białous był przez wiele lat zupełnie zapomniany, choć była to ważna postać w Armii Krajowej i w Powstaniu Warszawskim, a szczególnie w oddziałach Kedywu Komendy Głównej AK – elitarnej jednostce Polskiego Państwa Podziemnego”.

– O wielu osobach mówi się, że są zapomniane, ale on był realnie zapomniany i przez system komunistyczny w PRL-u całkowicie odsunięty na margines. O Ryszardzie Białousie pamiętali oczywiście historycy i archiwiści, kilka lat temu do Archiwum Akt Nowych trafiło archiwum „Jerzego”, więc dla osób, które zajmują się Polskim Państwem Podziemnym i środowiskami harcerskich batalionów „Zośka” czy „Parasol” była to postać bardzo interesująca. Dla mnie szczególnie, ponieważ od kilku dobrych lat przygotowuję biografię Ryszarda Białousa – mówi Mariusz Olczak.

Archiwum Akt Nowych we współpracy z Wojskowym Instytutem Wydawniczym
i Ministerstwem Obrony Narodowej w związku z obecnymi uroczystościami pogrzebowymi Białousa przygotowało już publikację książkową – album składający się z tekstów Białousa, zarówno tych opublikowanych w Argentynie jak i w Europie, jego korespondencji
z „zośkowcami” i dowódcami AK oraz z kilkuset fotografii, w większości nieznanych. Bez wątpienia jest to postać warta przypomnienia dla polskiej pamięci narodowej – podkreślił historyk.

Legendarny żołnierz Powstania Warszawskiego

Ryszard Białous, harcmistrz, kapitan Armii Krajowej, walczył w kampanii wrześniowej
i w Powstaniu Warszawskim, dowodził batalionem „Zośka”, Oddziałem Specjalnym „Jerzy” oraz brygadą dywersji „Broda 53” zgrupowania „Radosław”.

W 1939 roku Ryszard Białous walczył w obronie Warszawy, był dowódcą w batalionie saperów 8. Dywizji Piechoty. W audycji Polskiego Radia z 1974 roku Ryszard Białous wspominał, jak 19 września (1939) został ciężko ranny.

– W czasie przygotowywania kozłów hiszpańskich dla rozciągnięcia między naszymi liniami,
a niemieckimi, pocisk artyleryjski zabił nam kilku ludzi, ja zostałem ciężko ranny w obydwie nogi, twarz i brodę – mówił Polskiemu Radiu Ryszard Białous.

Szlak bojowy z Woli do Czerniakowa

Podczas Powstania Warszawskiego stojąc na czele batalionu „Zośka” przeszedł szlak bojowy
z Woli przez Stare Miasto na Czerniaków. Opowiadając w 1974 roku o tamtych wydarzeniach, Ryszard Białous podkreślił, że największe wrażenie wywarły na nim walki na Starym Mieście.

– Starówka, jak wiemy, to bardzo tragiczny okres walk dla wszystkich oddziałów, które jej broniły – podkreślał dowódca batalionu „Zośka”.

Po upadku powstania „Jerzy” trafił do obozów jenieckich w Niemczech. W kwietniu 1945 r. został uwolniony przez Brytyjczyków i przydzielony do słynnej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Od marca 1947 do lutego 1948 r. był naczelnikiem ZHP poza granicami kraju. W lipcu 1948 r. wyemigrował wraz z rodziną
do Argentyny. Zmarł 24 marca 1992 r. w Neuquen w Argentynie.

Tekst: mbl

https://polskieradio24.pl/130/6999/Artykul/2183899,Kazimierz-Klimczak-Powstanie-Warszawskie-to-jedno-z-najwazniejszych-wydarzen-w-polskiej-historii