SKKT

Untitled
KWIECIEŃ MIESIĄCEM PAMIĘCI NARODOWEJ

       Hasło zawiało nudą i stereotypem, ale to tak nie jest. Turyści nigdy nie mają dość. Z tej okazji 4 kwietnia znowu wybraliśmy się do Puszczy Kampinoskiej. Myśl przewodnia naszej wędrówki to „Śladami walk narodowowyzwoleńczych”. Do przejścia 13 km. Damy radę!
    Zaczęliśmy od Zaborowa, gdzie odwiedziliśmy kościół klasycystyczny z 1792 roku oraz pałac eklektyczny rodziny Zaborowskich z 1903 r. Jak wieść gminna niesie Marcyanna Zaborowska onegdaj wyszła za mąż za Tomasza Izbickiego i tak majątek przeszedł na Izbickich. Nowy dziedzic z Zaborowa (pan Tomasz)przyjmował kilka razy ostatniego króla Polski „ na gruncie swoim, częstując go suto w altanie umyślnie na to ustawionej”. Podobno w zamian za niedźwiedzia rzuconego do stóp królewskich pan Izbicki wytargował sobie starostwo.
  Inna ciekawostka dotycząca tego terenu donosi, iż we wrześniu 1939 roku na zaborowskich polach było polowe lotnisko polskiego 3 dywizjonu Brygady Pościgowej, biorącego udział w walkach powietrznych nad Warszawą. Na cmentarzu grzebalnym są groby polskich żołnierzy. W latach hitlerowskiej okupacji w budynku pobliskiej szkoły mieściła się placówka żandarmerii hitlerowskiej, miejsce kaźni wielu Polaków. Ich groby znajdują się na cmentarzu w lesie Wiktorów. To miejsce też odwiedziliśmy i zapaliliśmy znicze.
    Następny ważny punkt rajdu to Mogiła Powstańców 1863 (Powstanie Styczniowe). Tu wiosną 1863 r. ukrywał się słabo uzbrojony powstańczy oddział dowodzony przez Walerego Remiszewskiego. Oddział złożony był głównie z warszawskiej młodzieży zbiegłej przed branką „w carskie sałaty”. Tu 14 kwietnia doszło do bitwy między uzbrojonymi przeważnie w kosy młodymi Polakami, a pięćdziesiątką dobrze uzbrojonych żołnierzy carskich. Wynik walki był z góry przesądzony. W mogile pod Zaborowem Leśnym spoczywa 72 powstańców. I tyle gwoździ znajduje się  w metalowym dziś krzyżu mogiły (sprawdziliśmy).
    Dalej nasza trasa prowadziła przez Obszary Ochrony Ścisłej „Kalisko”, „Zaborów Leśny”, „Cyganka” (przy okazji zbieramy punkty na odznakę TURYSTY PRZYRODNIKA) poprzez ścieżkę dydaktyczną „Na Karczmisko” do Truskawia – wsi, której nazwa wcale nie powinna kojarzyć się z owocami tylko z „truskiem”, czyli szelestem po staropolsku. W najstarszej części wsi (pętla naszego wypatrywanego A 708) stoi skromny pomnik ku czci walczących i poległych w II wojnie światowej. Tu nocą z 2 na 3 września 1944 roku żołnierze Grupy „Kampinos” Armii Krajowej dowodzeni przez porucznika Adolfa Pilcha ps. „Dolina” dokonali udanego wypadu na Truskaw, zadając nieprzyjacielowi ogromne straty. W ręce partyzantów dostała się znaczna ilość potrzebnej broni i amunicji.
   Idąc do pętli autobusowej napotkaliśmy niepozorny metalowy krzyż. Ustawiono go na grobie dowódcy powstańców z 1863 roku o pseudonimie „Kurza Łapka” (majora Walerego Remiszewskiego), jak nakazywała tradycja.

Krystyna Bęben
Opiekun SKKT 24


POWITANIE WIOSNY

    19 marca marca to wiosna tuż, tuż. Czas pożegnać zimę – tak każe tradycja. My turyści z SP 163 to zawsze czynimy. Tym razem wybraliśmy się w znane nam już gościnne tereny Parku Młocińskiego (byliśmy tu jesienią na „Święcie Pieczonego Ziemniaka”).
Od jesieni park bardzo zmienił swój wygląd. Na drzewach pojawiają się liście, zaczyna zielenić się trawa. Tablice dydaktyczne co prawda te same (nie są już dla nas atrakcją), ale przed nami nasza ulubiona ścieżka „zdrowia” – nie da się jej pominąć. Po drodze zbieramy jeszcze suche gałązki na ognisko i materiał przyrodniczy do robienia kukły Marzanny – Śmieciuchy. Każdy chciał mieć własną. Dla pewności, że zima nas na pewno opuści niektóre spaliliśmy, a jedną dla tradycji rzuciliśmy do pobliskiej Wisły – „Płyń zimo do morza”. Później już tyko konkursy, souveniry i wspólne ognisko. Jesteśmy pewni, że udało nam się tę Zmorę (zimę) przepędzić.

                                                                                                                                        Krystyna Bęben
Opiekun SKKT PTTK 24


W ROCZNICĘ POWSTANIA KAMPINOSKIEGO PARKU NARODOWEGO

      16 stycznia 2016 r. SKKT PTTK 24 wybrało się do siedziby Dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie z okazji 56 urodzin Parku.
KPN utworzono dokładnie 16 stycznia 1959 roku. Powołano go dla ochrony niepospolitych przyrodniczych i historycznych pozostałości Puszczy Kampinoskiej. Od 2000 roku wraz z otuliną jest wpisany na listę światowych rezerwatów biosfery.
Naszym celem była Izba Dydaktyczna ukazująca piękną faunę i florę tego dzikiego rejonu. Tu mogliśmy rozwiązywać zagadki przyrodnicze np. nazywać zwierzęta, rozpoznawać drzewa po ich liściach i owocach, a także usłyszeć głosy Puszczy.
Do przejścia było dzisiaj niewiele, ale zważywszy na porę roku ( zima i leżący śnieg) mieliśmy okazję stać się tropicielami śladów, nie tylko ludzkich.
Na pobliskiej polanie turystycznej za siedzibą Dyrekcji czekało na nas ognisko i smaczne ruskie pierogi prosto z turystycznego grilla. To danie to już z innej, historycznej okazji – rocznicy.   W ten oto sposób w Nowym Roku 2016 rozpoczęliśmy swoją przygodę z Kampinoskim Parkiem Narodowym.

                                                                                                                        Krystyna Bęben
Opiekun SKKT PTTK 24


XXXIV BAM
Jak co roku SKKT PTTK 24 zorganizowało w grudniu wycieczkę autokarową z okazji Barbórki-Andrzejek-Mikołajek. Tym razem skierowaliśmy się w stronę Tomaszowa Mazowieckiego. Tu w Grotach Nagórzyckich we wspaniale przygotowanej do zwiedzania podziemnej trasie turystycznej onegdaj panował sławny na okolicę zbój Madej. Jak głosi legenda:
„Dawno temu bogaty kupiec wracał do domu z towarami. Nocą zabłądził w lesie. Pomógł mu nieznajomy w zamian za coś, co kupiec miał w domu. Umowę podpisali krwią. Kupiec wiedział, że była to umowa z diabłem. W domu zastał żonę z nowo narodzonym synem, którego nierozsądnie obiecał diabłu.
Mijały lata. Gdy ojciec wyznał tajemnicę synowi, ten przyrzekł, że pójdzie do piekła i odbierze cyrograf. W drodze schronił się do jaskini zbója Madeja. Rozbójnik poprosił, aby chłopiec dowiedział się, jaką karę przygotowały dla niego diabły. Młodzieniec w piekle odebrał umowę i przyjrzał się czekającemu na zbója madejowemu łożu, najeżonemu szpikulcami. Po powrocie opowiadał o tym Madejowi, który postanowił zerwać ze zbójnictwem. W ramach pokuty miał wetknąć w ziemię maczugę, która miała zakwitnąć i wydać owoce, gdy zbrodnie zostaną odpuszczone. Madej zaczął wypełniać pokutę.
Mijały lata, syn kupca został biskupem. Pewnego razu w lesie spotkał pod jabłonią klęczącego starca. Był to zbój Madej, który poprosił biskupa o spowiedź. Po każdej wyznanej zbrodni, jabłka zamienione w białe gołębie odlatywały. Gdy starzec otrzymał rozgrzeszenie, jego ciało rozsypało się w proch. Pozostała tylko legenda o jaskini i przysłowie o madejowym łożu….”.
A oto fakty: Życiorys tutejszych skał piaskowych jest niezwykle długi, sięga prawie 100 milionów lat. Podczas trwającej wówczas na Ziemi epoki kredowej na obszary tzw. Niecki Tomaszowskiej wielokrotnie wkraczało i wycofywało się morze. Badacz Jerzy Sosnowski stwierdził, że „groty nagórzyckie” są efektem chwilowego wynurzenia się w tym miejscu dna morskiego na przełomie kredy dolnej i górnej w tzw. cenomanie.
Prawdopodobnie pierwszymi eksploratorami tych złóż byli okoliczni chłopi, wydobywający biały piasek do celów gospodarskich. Odsłonięta na stromym zboczu pradoliny Pilicy skała piaskowa dawała się łatwo drążyć prostymi kopaczkami i kilofami. O tej osobliwości w tym miejscu wspominają kroniki z XVIII wieku. Początkowe wnęki przekształciły się z czasem w obszerne pieczary. Do ich wnętrza wjeżdżano furmankami. Górę drążono w kilku punktach, pozostawiając wewnątrz filary i całe ściany dźwigające strop.
Początkowo piasek nagórzycki służył mieszkańcom okolicznych wsi do posypywania nim podłogi izby, a także obejść gospodarskich, czy chodników przed domami. Często wysypywano go również w otoczeniu grobów na cmentarzu. Nie nadawał się do celów budowlanych. Zaradni kopacze z Nagórzyc postanowili zarabiać na wyrobisku, sprzedając go mieszkańcom pobliskiego Tomaszowa. Sprzedawali piasek na miarki, a czasem wymieniali go na na ziemniaczane obierki (łupiny), którymi karmili trzodę. Z takich transakcji wzięło się porzekadło: „nie ma piasku za łupiny”. Było ono synonimem mało opłacalnej transakcji.
Dynamiczny rozwój krajowego przemysłu szklarskiego w II połowie XIX wieku sprawił, że nagórzycki piasek zaczęto wydobywać na większą skalę. Okazało się, że zawiera on ponad 80 procent przeźroczystego kwarcu. Zyskał duże uznanie hutników szkła i był ceniony na równi ze znanym wtedy w całej Europie piaskiem saksońskim. Transportowano go stąd wozami konnymi do hut szkła w Piotrkowie. Przewożono go również koleją do hut w Warszawie, Częstochowie i Rudnikach. Takie rabunkowe drążenie pieczar trwało do początków XX wieku, aż doprowadzono przez nieuwagę do zawalenia się jednej z komór. Zginął człowiek – kopacz, mieszkaniec Nagórzyc.
Na skutek tej tragedii władze carskie zabroniły wydobywania piasku z podziemnych pieczar. Mieszkańcy nie chcąc tracić zarobku kontynuowali eksploatację tego złoża metodą odkrywkową. I tak w niedługim czasie obok grot wykopali długi i głęboki jar. Ale działalność ta nie trwała zbyt długo, gdyż na początku lat 20-tych ub. Wieku na drugim brzegu Pilicy uruchomiono dużą kopalnię piasków kwarcowych „Biała Góra”, eksploatującą to samo złoże na przemysłową skalę. A co z grotami zbója Madeja? Tu powstała Podziemna trasa turystyczna.
Następne nasze przystanki na trasie to Rezerwat Przyrody Niebieskie Źródła i Skansen Rzeki Pilicy (informacje o nich w folderach przygotowanych przez A. Sadowego).
Następny punkt krajoznawczy to Sulejów ze swoim zespołem klasztornym opactwa cysterskiego – jeden z najlepiej zachowanych w Polsce. Kościół Św. Tomasza to trójnawowa bazylika z transeptem. Jego budowa rozpoczęła się ok. 1177 roku, a zakończyła w 1232. Bryła kościoła zachowała się w nienaruszonym układzie. Najciekawiej prezentuje się romański portal i rozeta. Wyposażenie kościoła pochodzi z okresu baroku i rokoka. Skrzydło wschodnie klasztoru ma późnogotycki kapitularz i gotyckie krużganki. Sklepienie refektarza opiera się na jednym filarze umieszczonym w środku pomieszczenia. Z całego klasztoru zachowały się tylko dwa skrzydła. Jedno to obecnie izba regionalna, a drugie jest w ruinie.
A teraz wieczór, czyli spotkanie z Mikołajem i wróżby andrzejkowe.
Niedziela to dzień dla Spały i rozwiązywania zagadek turystycznych wg. mapy – tzw. „Spalskie TRInO” (w załączniku). Jeszcze zwiedzanie bunkrów w Konewce (folder) i Inowłódz z maleńkim położonym na wzniesieniu romańskim kościółkiem św, Idziego. Pobudował go jako votum dziękczynne za cudowne narodziny syna (zwanego później Bolesławem Krzywoustym) Władysław Herman w 1086 roku.
A na dworze zrobiło się już ciemno i wieje porywisty, lodowaty wiatr. Czas zakończyć BAM 2015 i pora pomyśleć o następnym.

Krystyna Bęben


 

Palmiry_vert

CENTRALNY ZLOT MŁODZIEŻY „Palmiry 2015”

Jesienią 1961 roku grupa działaczy Okręgu Mazowieckiego PTTK, która wędrując po Puszczy Kampinoskiej dochodziła do Cmentarza Palmiry i oddawała hołd tym, którzy zginęli w imię wolnej Polski, postanowiła nadać tej imprezie większy zasięg. Najpierw z okręgowej przekształciła się w ogólnopolską, a następnie w centralną.

Po raz pierwszy w działalności naszego Koła Turystycznego, dzięki uprzejmości Pani Dyrektor, Marzeny Żak, nasza szkoła SP 163 mogła zaznaczyć swoją istotną, bo od 1999 roku, obecność na Zlocie od samego początku.

15 października 2015 roku w Ossowie, ważnym miejscu dla każdego Polaka, rozpoczął się Centralny Zlot Młodzieży „PALMIRY 2015”. Komandor Zlotu Marek Ruszczak na Cmentarzu Poległych w Bitwie Warszawskiej 1920 roku ogłosił oficjalne otwarcie Zlotu. Na głównych obchodach nasza szkoła wystawiła sztandar (zaznaczam – pierwszy raz od czasu istnienia SKKT PTTK 24 w naszej szkole i aktywnego uczestnictwa w Zlocie). Byli obecni oficjele z Urzędu Gminy Czosnów, Izabelin, Włochy, Zakroczym, władz Zarządu Głównego PTTK oraz przedstawiciele innych szkół. Po głównych uroczystościach chętni mogli już przejść pierwszą trasę turystyczną. Prowadziła ona z Ossowa do Sulejówka – Muzeum Józefa Piłsudskiego tzw. „Milusina”.

Następnie spotkaliśmy się wszyscy dopiero w sobotę 17 października. Nasza drużyna „Mały Turysta” przeszła zadeklarowaną trasę w strugach jesiennego deszczu. Tym razem zaczęliśmy od Izabelina, a właściwie siedziby Dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego. W jej budynku znajduje się multimedialna wystawa fauny i flory tegoż parku. Prezes naszego Oddziału PTTK Warszawa Praga, Pani Danuta Kończak przy mapie plastycznej puszczy przedstawiła nam fakty o tym ważnym dla warszawiaków parku narodowym. Następnie zwiedziliśmy wystawę. Najbardziej interesowała nas postać łosia, którego można było dotknąć oraz interaktywna tablica z zagadkami przyrodniczymi. Później po błocie i kałużach poszliśmy w las. Wędrowaliśmy przez Sieraków – wsi zbudowanej na piaszczystej wydmie. Pierwsze zagrody powstały tu w drugiej połowie XVIII wieku. Nazwa pochodzi od słowa „Sierak”, które oznacza sukmanę, siermięgę. W dniach 18 i 19 września 1939 roku toczyły się tu ciężkie walki pomiędzy Grupą Operacyjną Kawalerii gen. Romana Abrahama, a hitlerowskimi wojskami pancernymi. Pomimo dużych strat walkę wygrali Polacy. Polegli żołnierze pochowani zostali na cmentarzu wojennym w Laskach. We wschodniej części wsi stoi pomnik pięciu żołnierzy AK, poległych w obronie konwoju z bronią. Przy pętli autobusu MZA 708 znajduje się pomnik mieszkańców Sierakowa – ofiar wojny, a nieopodal pomnikowy dąb.

Po posileniu się (wiaty pętli, bo deszcz nie chce nas opuścić) idziemy dalej. Najpierw asfaltówka, a później droga leśna prowadzi prosto do wsi i polany turystycznej Pociecha. Tu możemy się rozgościć i wysuszyć. Czeka na nas grochówka wojskowa i kiełbasa na talony oraz wiele atrakcji dla milusińskich. Była urządzona też wystawa wspomnieniowa, gdzie odnaleźliśmy zdjęcia z naszymi wizerunkami. Następnie przemaszerowaliśmy szlakiem na Cmentarz Palmiry, gdzie zdążyliśmy zapalić znicze na mogiłach M. Rataja, J. Kusocińskiego oraz zwiedzić muzeum. Przy dobrym zmroku, czyli ok. godziny 18 –tej na teren cmentarza wkroczyła orkiestra wojskowa, sztandary z asystą, żołnierze z jednostki wojskowej i rozpoczął się apel poległych. Wywołano wszystkich, którzy trafili do Palmir w czasie II wojny światowej i tu zostali pochowani. Po salwie honorowej, złożeniu kwiatów i urny z ziemią zawierającą prochy żołnierzy poległych pod Ossowem oraz oddaniu hołdu poległym komandor Zlotu ogłosił jego zamknięcie. To było przeżycie. Teraz tylko trzeba odnaleźć właściwy autobus do domu i ok. godziny 21 można już zacząć wspominać i planować uczestnictwo w następnym Centralnym Zlocie Młodzieży „PALMIRY”.

Do zobaczenia na Zlocie w październiku 2016 roku.

Krystyna Bęben – opiekun SKKT PTTK 24

 

IMG_20151010_115308

ziemniak i ognisko

JESIEŃ, TO ZNACZY PIECZONY ZIEMNIAK

 

Już jesień. Czas na tradycyjne wykopy, a więc Szkolne Koło Krajoznawczo Turystyczne Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego nr 24 działające przy Szkole Podstawowej nr 163 zorganizowało wyprawę pod hasłem „Święto Pieczonego Ziemniaka 2015”. Tym razem wybraliśmy się (26 osób) do Młocin. Szkoda, że nie parostatkiem, ale za to komunikacją miejską, tzn. autobusami i metrem (nowa atrakcja dla Pragi Południe!).

POL_Warsaw_Młociny_parkAleja-obwodnica w Parku Młocińskim

   „ Las Młociny (zwany także Parkiem Młocińskim) w Warszawiepark leśny o powierzchni 103,13 ha[1], zlokalizowany w dzielnicy Bielany pomiędzy ulicami Papirusów, Pułkową, Dziwożony (Parkową po stronie Łomianek) i lewym brzegiem Wisły, przy północnej granicy miasta. Teren lasu wchodzi w skład Obwodu Bielany-Młociny lasów miejskich Warszawy jako Uroczysko Młociny. Na południu lasu znajduje się użytek ekologiczny Przy Lesie Młocińskim o powierzchni 4,82 ha, obejmujący śródleśną łąkę wraz z otuliną[2], wchodzący w skład miejskiego kompleksu leśnego Las Młociny.

Historia

   Pierwotnie na dzisiejszych Młocinach wymieniana była wieś Młoszczyny, której nazwa pochodziła od słów młoka, młaka, które oznaczały moczar, bagno, mokrą łąkę. Wieś książęca położona była w Puszczy Młocińskiej, będącej częścią pradawnej Puszczy Mazowieckiej i pierwsze wzmianki pochodzą z XIV wieku, a rozwojowi wsi sprzyjał trakt z Warszawy do Zakroczymia. Na obszarze puszczy w XVI wieku założony został królewski zwierzyniec, a w XVIII wieku powstał tu Pałac Brühla na Młocinach otoczony parkiem krajobrazowym wraz z własnym zwierzyńcem. W 1822 na Młociny i Bielany zaczęły docierać pierwsze konne omnibusy, nazywane żurnalierami.

W 1907 roku magistrat miasta Warszawy zakupił teren tzw. Budek i Gór Burakowskich pod planowany park miejski i w roku 1930 pojawia się ona na planach jako Młociński Park Miejski. W tym czasie, od roku 1913 w sąsiedztwie parku powstaje plan budowy miasta-ogrodu Młociny według projektu architekta Ignacego Miśkiewicza. Plan ten przewidywał budowę kilkuset willi na terenie przyległym do pałacu, jednak projekt ten udaremnił wybuch I wojny światowej. W tym czasie na Młociny można już było dotrzeć parostatkiem lub autobusem, a planowana była też budowa tramwaju, zrealizowana dopiero po II wojnie światowej (linia nr 28 zlikwidowana w latach 70. XX wieku przy budowie Wisłostrady). Sam teren parku w tym czasie już był modnym i lubianym miejscem wypoczynku warszawiaków. W 1929 otwarta została w sąsiedztwie parku także linia kolejowa Warszawa Gdańska – Palmiry, zlikwidowana w latach 40. XX wieku.

   W czasie II wojny światowej teren parku był terenem walk – w czasie wojny obronnej w 1939 roku 30 Pułk Strzelców Kaniowskich dowodzony przez mjr Bolesława Kamińskiego toczył tu opóźniający bój z Niemcami, teren ten też znalazł się w obszarze działania Zgrupowania AK Kampinos, szczególnie aktywnego w okresie powstania warszawskiego. Śladami tych walk są do dziś ślady pocisków w starodrzewie i kule wyłuskiwane z drewna starych ściętych drzew.      Obecnie oprócz funkcji rekreacyjnych dokonywane są tu zabiegi typowe dla kompleksów leśnych tzn. gospodarka leśna i łowiecka, w tym dokarmianie zwierząt. Znaczny obszar lasu zajmują zróżnicowane drzewostany od boru świeżego poprzez lasy mieszane do lasów łęgowych. Wśród drzew dominuje tu sosna, dąb, olcha i jesion, a wśród zwierząt można spotkać tu liczne ptaki, ale i duże ssaki wędrujące tu z Puszczy Kampinoskiejdziki, sarny, łosie i inne drobniejsze zwierzęta.

     Teren lasu objęty jest różnymi formami ochrony:

   Spacer po lesie odbywa się po 2 wytyczonych obwodnicach łączących się za sobą, przy których zlokalizowane są parkingi, place zabaw, ścieżka sprawnościowa, miejsca piknikowe i 2 punkty widokowe na drewnianych podestach.” (za Wikipedia.org)

   Nas wiodła właśnie ścieżka przyrodnicza od ulicy Papirusów, poprzez ścieżkę sprawnościową do wiaty turystycznej w pobliże Wisły. Tu czekało na nas ognisko przygotowane przez „synów piekielnych”.

Na ścieżce sprawnościowej

     Przy wiacie niespodzianki: bajka o ziemniaku, dzięki której poznaliśmy historię tej rośliny oraz konkursy: najdłuższa obierka, najdłuższa gąsienica ziemniaczana, ciekawie ozdobiona bulwa, wyścigi z ziemniakiem na łyżeczce do herbaty, krzyżówka dla milusińskich oraz quiz dla seniorów.    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A także konsumpcja pieczonych w ognisku ziemniaków.

Na zakończenie uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy konsumpcji ziemniaka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po utworzeniu turystycznego kręgu zaśpiewaliśmy „Bratnie słowo….”, puściliśmy „iskierkę przyjaźni” i zakończyliśmy naszą wyprawę.
Pogoda i humory dopisywały nam do końca.  

Krystyna Bęben

opiekun i organizator wypraw SKKT PTTK 24